Udaje nam się w końcu dotrzeć na Kubę. Wszystko na co liczyliśmy, tj. architektura kolonialna, klimat, ludzie, salsa, rum, cygara... wszystko było! I było zajebiste! Zobaczyliśmy większą część wyspy, jeździliśmy wszystkim co jeszcze jeździ, parę razy było gorąco ;) jak np. przejeżdżaliśmy przez złamany w pół, zamknięty most dużą ciężarówką. Jak to magister stwierdził to była najlepsza jazda inżynierska do tej pory. Albo gdy podłoga w ciężarówce była nieco wybrakowana albo gdy nie było nic do trzymania oprócz ramienia osoby obok.
Postaramy się oddać klimat Kuby wrzucając parę zdjęć i filmików z naszej podróż.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz